Ficnerski. Stan literatury: Wrocław. Część II

Victor Ficnerski. Czerwiec — wrzesień 2022

1.

Czerwiec zapowiada się równie agresywnie co maj, ten był przejebany i wcale nie trzeźwieję. Nawet nie próbuję. Zwyczajnie płynę z falą. Co jakieś dwa miesiące z regularnością przyprawiającą o zawrót głowy, rozstaję się z wariatką i zaraz do niej wracam. Ludzie nawet zaczęli z nas żartować. Moje życie wymyka mi się spod kontroli.

4.06 próbuję dotrzeć na spotkanie promocyjne jakiegoś autora, który napisał mikropowieść o przemocy domowej. Miejsce nazywa się Stara Piekarnia, ale zamiast w centrum ląduję na Psim Polu, zamiast ludzi pióra zastaję zamknięte bistro i worek czerstwych bułek wystawionych pod drzwiami. Pozostaje zwiedzić stare śmieci, ulicę, na której wciąż stoi dom jednorodzinny przekształcony w hotel robotniczy, w którym spędziłem ponad rok na początku lat dziesiątych. Pracowałem wtedy przy dostawach nocnych do Biedronki i jako detektyw sklepowy, odżywiając się makaronem i mąką, próbując przeżyć za trochę ponad 600 zł. “Lat dziesiątych” brzmi komicznie i chyba zaczynam się starzeć. Od tamtej pory mam problem z flakami.

Slide 1

Victor Ficnerski SPEEDRUN POP

Premierowe wydanie zbioru 18 prowokujących intelektualnie miniatur o zabarwieniu cyberpunkowym.

Speedrun Pop. Victor Ficnerski

Czytaj także: Stan literatury: Wrocław. Część I

11.06 udzielam wywiadu na filologii polskiej, który nigdy nie ujrzy światła dziennego. Kilka dni później odbywa się festiwal BO, ŻE CIAŁO (Tajne Komplety) współorganizowany przez mojego wydawcę. Wedle rozpiski na fb mam prowadzić dwa spotkania autorskie, jedno z poetą C., którego książka jeszcze się nie ukazała i drugie z RB, którego książka wydana została rok temu. C. rezygnuje, a spotkanie z RB wyraźnie przerasta moje kompetencje. Jestem prostakiem. RB jest filozofem, muzykiem, performerem z 3 książkami naukowymi i piątym tomem wierszy na koncie.
Po pierwszych 15 minutach wcina nam się jakaś pani z kulturoznawstwa i całkiem rozpierdala koncept. Zadaje szereg tautologicznych pytań niełączących się w żadną spójną całość i zupełnie niezwiązanych z omawianą książką. Wychylam drink po drinku i nieudolnie próbuję kontynuować. Po wszystkim przenosimy się do knajpy pod nasypem (Positive Day) i czytamy swoje wypociny.
Tym razem czytam z książki. Z mojego zmaltretowanego egzemplarza autorskiego z bonusowym wierszem nabitym sztancą na wewnętrznej stronie okładki.

Stan literatury część II
Na zdjęciu: Victor Ficnerski. Slam kulturoznawczy, Wrocław 2022. Foto: fot. Agnieszka Wolny-Hamkało.

17.06 to premiera drugiego numeru Zakładu, pisma prowadzonego przez Agnieszkę Wolny-Hamkało, Kamila Kawalca i Jakuba Skurtysa. Wypijam drink po drinku i czekam na wariatkę. Wreszcie dzwoni i pyta o lokalizację oraz ustawienia nawigacji w Google Maps. Kiedy wreszcie trafia na miejsce (Czuła Jest Noc) wita się ze wszystkimi poza mną i pokazuje nogi jakiemuś amerykańskiemu poecie. Piję drink po drinku i zastanawiam się, ile czasu zostało do następnej kłótni.
Nieudolnie próbuję opchnąć książki i czytam opowiadanie zainspirowane Barrym Lyndonem pod tytułem “Zanim zbrukam się krwią głupca”. Potem zmywamy się do mojego pokoju na drugim końca miasta.

23.06 to znowu filologia polska, tym razem wykład, następnie piwo z profesorem Vervo i wieczór w hotelu w centrum. Dochodzę do wniosku, że zbyt wiele czasu spędzam w hotelach.
W Lipsku ponad 2 lata pracowałem jako nocny recepcjonista (Sicherheit Nord) i była to najlepsza praca, jaką miałem. Nawet za nią teraz trochę tęsknię, będąc oficjalnie bezrobotnym, szlajając się po mieście, nawiedzając wydarzenia literackie. Próbując coś zbudować w tym miejscu wczesnych smutków.
Właściwie nie wiem, co się ze mną stało. Ostatnie 2 lata to regularne wizyty w bibliotece, fizyczna dyscyplina i totalna obsesja na punkcie MMA. Potem pierdolony lockdown. Myślałem o sobie jako o ukształtowanym, dojrzałym facecie. Obecnie jestem karykaturą siebie z czasów nastoletnich.

24.06 organizuję PAPIER ŚCIERNY #2. Frekwencja jest przyzwoita. Przyjeżdża nawet D., gość, z którym zakumplowałem się przez Instagrama, i którego książkę zredagowałem za 4 stówy. Po wydarzeniu idziemy na piwo do Księgarni Hiszpańskiej, kończymy redakcję i upijamy się do nieprzytomności.

28.06 Próbuję nawiązać kontakt z obecnym wydawcą Rity Baum. Spotykamy się przy pisuarach w Mleczarni i podajemy sobie dłonie. Później, już przy stoliku wręczam mu “W tym mieście” i przedstawiam wariatkę. Mówi coś niezręcznego w stylu “poezja poezją, poczekaj, aż zobaczysz jego prozę”. To całkiem niedorzeczne. W Ricie Baum publikowałem właśnie prozę. W ogóle nie traktuję poezji poważnie. Lubię słowa. Spisywanie i czytanie słów – w jakiejkolwiek formie.

Ficnerski. Stan literatury. Wrocław. Część II
Na zdjęciu: DoubleTree by Hilton, Wrocław, 2022, foto: Victor Ficnerski.

30.06 w grupie kilkunastu osób schodzimy do piwnicy prozaika P. Teoretycznie ma to być premiera kolejnego numeru Plaży.Ciemni. Czytam przekłady Brinkmanna do pętli BR, potem czyta poeta Figas, profesor Vervo i ktoś tam jeszcze. Kiedy czytać kończy autor sci-fi, część z nas zawija się do knajpy pod nasypem. Gdzieś tam po drodze odbywa się jeszcze festiwal kryminału, na nim turniej jednego wiersza, którego jurorzy wystawiają mi bardzo niską notę, slam kulturoznawczy i slam w Surowcu. Nie potrafię określić dokładnej daty, szerszego kontekstu ani nazwać tych wydarzeń sukcesem. Będę się powtarzał. Upijam się do nieprzytomności i tracę kontrolę.

2.

Zostaję nominowany do konkursu Dużego Formatu, w kategorii “po debiucie”, ale nic z tego nie wychodzi. Powoli kończy mi się euro i muszę zacząć rozglądać się za jakąś pracą. Nie wiem, co strzeliło mi do głowy, żeby zatrudnić się w Hiltonie. Był to chyba pierwszy hotel, który odpowiedział na moje CV. Rozmowa kwalifikacyjna przebiega w obecności managera recepcji i pani od HR, którzy skutecznie zasypują mnie korporacyjnym bełkotem i bałamucą benefitami oraz szerokim uśmiechem. Przerobiłem chyba z 30 posad, a wciąż się nabieram. Nic nie poradzę, bardzo łatwo połechtać moje ego. Wspominają coś o grupie biegowej, szefie ochrony, który trenuje BJJ i night managerze, który ogląda UFC na nockach.
Kolejny etap w procesie rekrutacji to dzień otwarty, który rozpoczyna się śniadaniem w hotelowej restauracji. Nakładam sobie pełen talerz zwierzęcego białka i wtrajam do porzygu. Później prowadzą nas do trening roomu i katują 4 godzinami szkoleń. Następnie lunch, tym razem w kantynie pracowniczej mieszczącej się w piwnicy. Kolejny raz czyszczę tacki z mięsa i odpinam guzik w spodniach. Potem robią nam zdjęcia i każą podpisywać bardzo zawiłe klauzule. Zanim puszczą mnie na nocki, muszę odbębnić 2 dni na pierwszej zmianie, kolejne 2 na drugiej i dać się zindoktrynować szkoleniom z inkluzywności i różnorodności w wersji online.

Slide 1
Slide 2
Slide 3
next arrow
previous arrow

29.07 urodziny obchodzę z wariatką w klubie ze striptizem. Właściwie to w dwóch klubach. Wyrosło ich na mieście jak grzybów po deszczu. Zdaje się, że bardzo chciała zobaczyć, jak to wygląda. Ja chciałem chyba nieco podkręcić atmosferę. Nie to, żeby nasza pomylona relacja była mało pikantna. Tak czy inaczej, spędzam swoje urodziny sącząc single malt doprawione ecstasy, wpatrzony w krocza wijących się Ukrainek. Wieczór kończymy w hotelu. Zdecydowanie zbyt dużo czasu spędzam w hotelach.

3.

Wariatka zrywa ze mną mailowo. Powód to seria zarzutów w stylu “JESTEŚ NAJGORSZYM CZŁOWIEKIEM NA ŚWIECIE I NIGDY NIE BĘDZIESZ LEPSZY” oraz moje picie. Rzeczywiście, picie całkowicie wymknęło mi się spod kontroli. Wciąż sprzedaję nieco książek, PAPIER ŚCIERNY się rozwija, mój PATRONITE upada. Wygasa subskrypcja po subskrypcji, a nagabywanie nowych patronów, biorąc pod uwagę nakład czasu, jest kompletnie nieopłacalne.

Po miesiącu zwalniam się z Hiltona i zatrudniam w Starej Bibliotece. To budynek, który powstał w 1892 jako rezydencja producenta czekolady. Przed wojną działała tam szkoła muzyczna, archiwum oraz biblioteka z wypożyczalnią. Obecnie należy do Kościoła Ewangelickiego i funkcjonuje jako hotel z 15 pokojami.

To prawdopodobnie najlepsza praca jaką miałem.

Zobacz także: 72 utwory prozatorskie najzdolniejszych polskich autorów młodego pokolenia.

Victor (1990) — publikował w Wyspie, Fabulariach, EleWatorze, Afroncie, Arteriach, Cegle, Czasie literatury, Ricie Baum. Fragmenty mikropowieści w książkach “Dzieci wolności. Antologia przełomu” i „Przewodnik po zaminowanym terenie 2″. Debiutuje tomikiem “W tym mieście” (Wydawnictwo papierwdole, 2022). Mieszka we Wrocławiu. Foto na stronie głównej: MFO, Małgorzata Kujda. Więcej: Patronite.pl | Papierwdole | Instagram.com

4 odpowiedzi na “Ficnerski. Stan literatury: Wrocław. Część II”

  1. szanuj zdrowie przyjacielu, dobrze piszesz, a takie picie zniszczy ci umysł i juz nic nie stworzysz

    zamiast tego jaraj vapuj i bonguj weed of peace

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Emoralni*