Rysowanie to męka. Latem rysuję na balkonie

Uznana graficzka i ilustratorka młodego pokolenia. Nałogowa zbieraczka książek i albumów. Marząca o tym, żeby wysłać nasze społeczeństwo na zbiorową psychoterapię. Marta Ludwiszewska [Martiszu Szu] — pomysłodawczyni Pogotowia Graficznego — akcji plakatowej wspierającej ogólnopolskie manifestacje. Współorganizatorka Full Moon Party, niezależnej inicjatywy na rzecz promocji polskiego urban artu.
[Grafika: Marta Ludwiszewska źródło: portfolio]

MARTA LUDWISZEWSKA -- grafika
MARTA LUDWISZEWSKA -- grafika
MARTA LUDWISZEWSKA -- eprawda
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
MARTA LUDWISZEWSKA
Marta Ludwiszewska
Marta Ludwiszewska
previous arrow
next arrow

Marta Ludwiszewska projektuje ilustracje do książek, plakaty, okładki albumów muzycznych, ilustracje prasowe, identyfikacje wizualne oraz oprawy graficzne wydarzeń artystycznych. Przeraża ją praca na etacie, dlatego jest freelancerem. W wywiadach mówi, że chciałaby narysować własną książkę, iść na kurs drzeworytu i zorganizować więcej wystaw ciekawych ilustratorów i grafików.
Może nie zabrzmi to zbyt romantycznie, ale rysowanie to często męka (śmiech). Wynika to pewnie z tego, że nie rysuję codziennie. Właściwie w porównaniu do znajomych mi ilustratorów — robię to dosyć rzadko. Pewnie powinnam częściej, bo żeby być w czymś dobrym, trzeba po prostu ćwiczyć. No, ale człowiekowi bliżej do leniwca niż mrówki. Podejrzewam, że jestem masochistką, bo mimo przeżywanych męczarni — lubię to robić. Latem rysuję na balkonie, a w chłodne miesiące w domu (przy dobrych serialach albo podcastach) lub w pracowni, którą prowadzimy wspólnie ze znajomymi.

Ma na koncie wiele publikacji m.in. na Ogólnopolskiej Wystawie Znaków Graficznych, w magazynach: Karakter, Kwartalnik Przekrój, Magazyn Kukbuk, Less is More – Limited colour graphics in design, Victionary, Print Control, Palette Mini Black & White, Victionary. Marta Ludwiszewska brała udział w wielu wystawach branżowych: Torino Graphic Days, Włochy 2018. Tylko te gry i gry, Warszawa 2018. Full Moon Art #4, Warszawa 2018. Vienna Design Week, wystawa zbiorowa, Austria 2019. Kontakt, Gdańsk 2019.

Marta Ludwiszewska — zajmuje się projektowaniem graficznym i ilustracją. Projektuje m.in. plakaty, książki, okładki płyt, ilustracje prasowe, identyfikacje wizualne oraz oprawy graficzne wydarzeń artystycznych. Mieszka w Warszawie. Jest pomysłodawczynią i koordynatorką Pogotowia Graficznego, akcji plakatowej wspierającej ogólnopolskie manifestacje, współorganizatorką serii wystaw N22 PREZENTUJE, promującej prace polskich grafików i ilustratorów oraz Full Moon Party, niezależnej inicjatywy artystycznej na rzecz promocji polskiego urban art’u.
Więcej: Portfolio | Pogotowie graficzne

Peoplemeter i inne kolaże

SERGEY NEHAEV peoplemeter

Jak przetłumaczyć angielskie słowo Peoplemeter? Może miernikogłowa? Tak się nazywa jedna z ciekawszych prac moskiewskiego dziennikarza i muzyka, kóry od 2012 roku, na poważnie zajmuje się również tworzeniem kolaży. Używa do tego celu kolorowych magazynów i papieru. Sergey Nehaev zyskał uznanie kuratorów wystaw we Włoszech i Hiszpanii. Jest to zrozumiałe, ponieważ te prace ogląda się z przyjemnością. Widać jakość. Pomysłowość. Zaskoczenie.
[Fotokopie kolaży: Sergey Nehaev źródło: portfolio artysty]

Photography Of Sergey Nehaev
Photography Of Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
Sergey Nehaev
previous arrow
next arrow

Na Eprawdzie prezentowaliśmy już kolaże o zacięciu antysystemowym. Wystarczy rzucić okiem na prace John’a Webb’a. Artyści wiedzą, że nie można żyć w szklanej bańce i zamykać oczu na zbrutalizowaną rzeczywistość. Należy walczyć o lepsze życie. Dobra sztuka ma tę moc, że działa na ludzi i przekracza granice ponieważ używa języka symboli wizualnych. Jest uniwersalna. Sergey Nehaev miał kilka lat temu kłopoty z depresją. Sztuka wizulana bardzo mu wtedy pomogła. Była dla niego medytacją i oczyszczającym przeżyciem. Dzięki sztuce odzyskał spokój ducha i zyskał nowych odbiorców.

Medytacja i terapia

Kolaż daje mi najwięcej możliwości wyrażania siebie, ale nadal nie uważam się za profesjonalnego artystę. Po jakimś czasie udało mi się pokazać swoje prace w różnych krajach. Sztuka pomaga mi walczyć z negatywnymi stanami świadomości. Inspirują mnie niesamowici ludzie, których spotykam w życiu, niezwykłe pomysły, które znajduję wszędzie – w książkach, czasopismach, programach radiowych, utworach muzycznych. Wcześniej inspirowały mnie okładki albumów muzycznych The Beatles i Pink Floyd. Szczególnie podobał mi się artysta Storm Thorgerson, który zaprojektował okładkę kultowych albumów Pink Floyd. Oczywiście inspiruje mnie także praca wielu współczesnych artystów kolażowych, zaczynając od klasycznych artystów: Rene Magritte’a i Maxa Ernsta.

Sergey Nehaev (1976) — rosysjski dziennikarz, muzyk i artysta. Od 2012 zajmuje się z powodzenie tworzeniem kolaży, które cieszyły się uznaniem na wystawach w Hiszpanii i Włoszech.

Na początku był korek

Recycling art, to doskonale znany trend wszystkim miłośnikom sztuki. Jest coś wspaniałego, nowoczesnego i wolnościowego w tworzeniu dzieł sztuki za pomocą otaczających nas przedmiotów, najczęściej przeznaczonych do utylizacji. Ale to oczywiście nie wszystko. Lynx Łobos jest artystą wszechstronnym, który doskonale opanował tajniki malarstwa i rysunku. Dlatego radzimy zapamiętać to nazwisko.
[Zdjęcia i grafiki: Lynx Łobos źródło: portfolio]

LYNX ŁOBOS
LYNX ŁOBOS
LYNX ŁOBOS
LYNX ŁOBOS
LYNX ŁOBOS — na początku był korek
LYNX ŁOBOS — na początku był korek
LYNX ŁOBOS — na początku był korek
LYNX ŁOBOS — na początku był korek
LYNX ŁOBOS
LYNX ŁOBOS
previous arrow
next arrow

Na początku był korek. Na wysypisku cywilizacji, wśród innych niepotrzebnych śmieci. Został zabrany, oczyszczony, osuszony, zaległ w szufladzie. Po pewnym czasie dane mu zostały gwoździkowe oczy do patrzenia i usta do uśmiechania. Ręce do przytulania. Zaczął cieszyć swego stwórcę, który w trosce o niego, przyodział go w skrawek tkaniny i czapeczkę nałożył.
Chociaż niewielki z ciebie stwór, raduje się serce moje żem cię uczynił. Odtąd Corksem zwać cię będę — ciebie i innych co przyjdą po tobie. Usłyszał 001 i stał się. Zajął godne miejsce na biurku przy monitorze. Czas mijał i samotność doskwierała mu zdeczka. Pewnego dnia dołączyli do niego 002 i 003. Razem stworzyli już wesołą gromadkę, która z czasem rozrosła się do kilkunastu corksów.
Następne pokolenie większe i liczniejsze już było — z półtora korka stworzone — w strój i detal bogatsze. Wojownicy, mędrcy, muzykanci, wędrowcy i inni wzbogacili nasze stado.
Czas mijał a corksy od marnego wzrostu jednego korka nawet do pięciokorkowych gigantów wzrastali. Część w drogę ruszyło i pod innymi sztandarami oko cieszy, lecz większość wspólnie ekipę mocną tworzy.
Tak głoszą legendy.

Epoka korka

Projekt Corks — Recycling Special Team wykluwał się stopniowo. Początkowo były to jedno, półtora korkowce, robione jako suweniry dla najbliższych i znajomych. Sympatia do korkoludów sprawiła, że gromadka która nie wywędrowała w świat zaczęła się powiększać. Powstały grupy tematyczne: muzykanci, siedmiu samurajów, wędrowcy, oraz niezrzeszeni. Recyclingowałem wszystko co miałem pod ręką — jakieś szmatki, skórki, blaszki, sprężynki itp. Winne korki w większości od znajomych pozyskiwałem, którzy uprzedzeni gromadzili je dla mnie. Stopniowo towarzystwo rozrosło się nie tylko ilościowo, ale i wzwyż. Początkowo figurki miały około osiem centymetrów wysokości, przystrojone raczej ubogo, rękoma operować nie mogły i nóg jako takich brak im było. Po pewnym czasie w wyniku ewolucji, nabrały wzrostu do czternastu centymetrów i wykształciły im się kończyny, które w dowolne strony wyginać się mogły. Tak nastała epoka corksa mobilnego — w szaty na wymiar skrojone, z akcesoriami wszelakimi, pozy różnorakie chętnie przyjmującego. Równolegle pojazdy rozmaite dla nich zmajstrowałem: auta, motocykle, katamaran, batyskaf… Z czasem postury konkretnej nabrali od osiemnastu do dwudziestu siedmiu centymetrów — przyodziewek strojniejszy detalami zdobny zyskali, przez co charakterni i znudzeni mieszkaniem na półce się stali. Tak więc w scenografiach i plenerach różnych pozować zaczęli i odnaleźli się w nich. Świata trochę poznawszy aspiracji do znaczniejszych ról i fabuły nabrali i zażądali: „ilustracja, komiks, animacja! Weź coś ogarnij Stwórco Nasz!”. Zakasawszy rękawy plany snuć zacząłem, wici rozpuściłem, szkice wstępne, przymiarki i próby poczynione zostały i tyle. Zostały. Obecnie mężnie prężą druciane muskuły jako figurki kolekcjonerskie czekając na Corksów Czas. Uniwersum corksów, to miejsce straszne i piękne zarazem — pełne stworów, potworów i person wszelakich pomiędzy dobrem i złem lewitujących. Marzących, kochających, tęskniących, nienawidzących, zakłamanych i negujących.
Corksland to nasz świat. W miniaturze.
Corks — Recycling Special Team.

Lynx Łobos — z wykształcenia plastyk, wystawiennik, ceramik. Z zamiłowania kreator światów. Wolnomyśliciel, wegetarianin, pacyfista. Uprawia malarstwo olejne, grafikę, ilustracje, komiks, satyrę, koncept art i recycling art. Czasami coś napisze, czasami coś powie. Mieszka w Milanówku. Chętnie podejmie się twórczej, satysfakcjonującej, dobrze płatnej pracy.
Więcej: Portfolio|Corks-Recycling-Special-Team

Nożyczki zamiast Photoshopa

Często mówi się, że sztuka powinna służyć tworzeniu piękna. To bardzo szczytna idea, ale nie zapominajmy, że „piękno” przejawia się w różnych formach. Walka z głupotą i niesprawiedliwością też jest „piękna”. Prawda choć boli i piecze jest potrzebna ludziom jak tlen. Joe Webb dostarcza nam dawkę tlenu w formie artystycznego przekazu. Słowo nonkonformizm nigdy nie może zostać zapomniane.
[Kolaże: Joe Webb źródło: portfolio]

JOE WEBB — nożyczki zamiast Photoshopa
JOE WEBB
JOE WEBB
JOE WEBB
JOE WEBB
JOE WEBB
JOE WEBB
JOE WEBB
JOE WEBB
previous arrow
next arrow

Joe Webb sam wspomniał, że jego kolaże są celowo wykonane dość prymitywną techniką. W tym przypadku, to wielka zaleta, ponieważ sztuka zaangażowana społecznie, powinna „mówić” tym samym językiem co zwykli ludzie, do których jest adresowana. Photoshop powoli staje się synonimem sztuczności. Dlatego ten brytytjski artysta do naprawy świata wybrał papier, gazety i nożyczki.
Zacząłem robić te proste, ręcznie robione kolaże jako rodzaj luddystycznej reakcji na wysublimowaną pracę grafika komputerowego. Lubię ograniczenia jakie daje kolaż. Używam znalezionych zdjęć i nożyczek — a nie Photoshopa — do zmiany rozmiaru, dopasowania kolorów lub „cofania obrazu”. Moje kolaże działają zgodnie z podstawową zasadą pozyskiwania tylko dwóch lub trzech motywów — dzięki temu mogę wymyślić zupełnie nową scenę, przekazać nowy pomysł.

Joe Webb (1976) tworzy kolaże z przesłaniem, często o charakterze politycznym. Analizuje zagadnienia zmian klimatu, wojen i nierówności społecznych. Prace Webb’a stały się sensacją online, a setki tysięcy ludzi dzieliło się jego pracami w Internecie. Joe wystawiał i sprzedawał swoje prace na arenie międzynarodowej. Jego oryginalne kolaże i odbitki można znaleźć w Galerii Saatchi, oraz w kolekcjach Coldplay, Erica Cantona, The Madden Brothers i Janelle Monae. Artysta wspiera swoimi dziełami sztuki organizacje charytatywne, m.in. Peace One Day i The Big Issue. Joe mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii.
Więcej: Portfolio

Nie lubię ideologii. Stosuję technikę własną

Patrycja Podkościelny

Jej styl jest odbierany przez wielu ludzi jako niepokojący i ciężki. Absolwentka ASP w Gdańsku. Aktualnie rezydująca w Luksemburgu. Dawniej pod szyldem studia Negation — dziś pod własnym nazwiskiem, projektująca piktogramy i typografię. Doceniona w kraju i zagranicą. Patrycja Podkościelny — jedna z najzdolnieszych artystek młodego pokolenia. Styl Patrycji cechuje minimalizm, wyrazistość, nastrojowość, niepokój, egzystencjalny smutek. Jednak wyrafinowanie, finezyjność, drobiazgowość Jej prac, musi robić wrażenie nawet na odbiorcach nie wgłębiających się w psychologię i symbolikę dzieł sztuki.
[Ilustracje: Patrycja Podkościelny źródło: portolio]

PATRYCJA PODKOŚCIELNY
PATRYCJA PODKOŚCIELNY
PATRYCJA PODKOŚCIELNY
PATRYCJA PODKOŚCIELNY: Nie lubię ideologii
PATRYCJA PODKOŚCIELNY
previous arrow
next arrow

Zawsze uważałam, że jest coś magicznego — nie do podrobienia — w technikach tradycyjnych, dlatego też staram się ich używać jak najczęściej. Tematyka prac sama mnie znajduje. Robię ilustracje do smutnych rzeczy, gdyż sama taka jestem. Nie lubię dodawać wyimaginowanych ideologii do własnej twórczości — wolę gdy praca sama się broni. Jeżeli robię ilustrację dla siebie, lub gdy mam więcej czasu na zlecenie, to tworzę wyłącznie ręcznie. Komputer jest tylko po to, aby przenieść pracę do środowiska internetowego. Stosuję technikę własną, czyli pomieszanie ołówka, kredek z różnymi farbami (akryle, akwarele, gwasze itp.). Jednak gdy wykonuję zlecenia, to tworzę prace pół na pół — trochę ręcznie — trochę na tablecie, lub w 100% na komputerze (wszystko zależy od deadline-u).

Patrycja Podkościelny (1988) — ilustrator i grafik z Trójmiasta, aktualnie rezydująca w Luksemburgu. Miłośniczka mediów tradycyjnych, typografii i gridów. Współpracowała m.in. z: „Adobe”, „Grey” (Singapur), „Mini”, „Nike”, „2+3D”, „Newsweek”, „Przekrój”, „Miesięcznik znak”. Miała również autorską linię ubrań ze swoimi ilustracjami, wypuszczoną przez markę Medicine. Wykładała na polsko-Japońskiej Akademi Technik Komputerowych, oraz Akademi Sztuk Pięknych w Gdańsku.
Więcej: Portfolio|Instagram|Facebook

Zawsze oceniaj płytę po okładce

Rosław Szaybo

W 1966 roku, bez znajomości języka angielskiego, ale ze znanym w Polsce nazwiskiem, wyjeżdża do Londynu, gdzie udaje mu się zrobić błyskotliwą karierę. Wkrótce po przybyciu do Zjednoczonego Królestwa, zostaje dyrektorem artystycznym agencji reklamowej Young & Rubican. W 1972 roku zostaje szefem CBS Records. Rosław Szaybo jest jednym z najważniejszych polskich grafików i ilustratorów — jego dorobek artystyczny, to plakaty, ilustracje i ponad 200 okładek płyt najważniejszych gwiazd jazzu, bluesa i rocka XX wieku.
[Ilustracje: Rosław Szaybo źródło: materiały prasowe]

ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
ROSŁAW SZAYBO
previous arrow
next arrow

Okładki do płyt zamawiali u niego znani muzycy: Krzysztof Komeda, Simon & Garfunkel, Judas Priest, Leonard Cohen, The Clash. Rosław Szaybo skończył właśnie 85 lat i nadal pozostaje w znakomitej artystycznej formie, czego dowodzą jego słowa wypowiedziane w wywiadzie dla Głosu Wielkopolskiego z sierpnia 2014 roku: jest we mnie odwaga życia. Staram się nie oglądać wstecz, wolę iść do przodu i to jest dla mnie dużym pozytywem (…) Dla Johna Williamsa zrobiłem z osiem albo i dziesięć okładek. Siłą rzeczy musieliśmy się więc zaprzyjaźnić. Zaprosiłem nawet Johna do Polski. Niektóre kontakty zostają więc na lata, a inne są tylko jednorazowe. Z menedżerem Judas Priest, z którym pracowałem przy okazji okładki do płyty „British Steel”, przyjaźnię się do dziś. Zawsze, gdy tylko jestem w Londynie, umawiamy się na obiad i długo rozmawiamy (…) Życie najlepiej pokazuje, że nie każdy jest Garym Cooperem, a większość artystów to sezonowe gwiazdy. Powszechny dostęp do narzędzi, których kiedyś albo nie było, albo było bardzo niewiele, powoduje, że te gwiazdy szybciej spadają.

Rosław Szaybo (ur. 13 sierpnia 1933 w Poznaniu) — polski plakacista, fotograf i projektant okładek płyt i książek. Laureat licznych nagród oraz juror konkursów polskich i zagranicznych, przedstawiciel tzw. Polskiej Szkoły Plakatu. Prawnuk Józefa Szaybo (ur. 1841, zm. 1911) — rotmistrza kawalerii w czasów powstania styczniowego i Marii z Moniuszków (siostry hrabiny Marii de Fleury z Moniuszków, zmarli i pochowani zostali w Wierzbniku). W 1961 r. ukończył wydział malarstwa na ASP w Warszawie, pracowni malarstwa Wojciecha Fangora i plakatu Henryka Tomaszewskiego. W 1966 r. wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie pracował jako niezależny projektant. Od 1968 do 1972 działał jako dyrektor artystyczny w agencji reklamowej Young & Rubicam.
Od 1972 do 1988 na stanowisku dyrektora artystycznego w firmie fonograficznej CBS Records Great Britain zaprojektował ok. 2000 okładek płyt, m.in. dla Eltona Johna, Roya Orbisona, Judas Priest (m.in. okładkę British Steel i logo zespołu), Santany, Janis Joplin, Johna Williamsa czy Czesława Niemena. W tym czasie projektował też plakaty dla angielskich teatrów. W latach 1993-2014 prowadził pracownię fotografii na ASP w Warszawie. Jego kreatywne podejście do nauki w dużym stopniu ożywiło pracownię, która pod jego kierownictwem stała się wyjątkowo popularna. Od 1994 do 1996 kierownik artystyczny Spółdzielni Wydawniczej Czytelnik. Przez kilka miesięcy prowadził też razem z żoną Alicją Michalską-Szaybo program kulinarny pt. Smakosze i rozkosze, dla telewizji Polsat. Zaprojektował m.in. słynną okładkę do płyty Krzysztofa Komedy pt. Astigmatic oraz herb dla gminy Purda na Mazurach. W 1992 otrzymał medal Polonia za wybitny wkład w prezentację Polski na Wystawie Uniwersalnej EXPO ’92 w Sewilli. Od wielu lat współpracuje z poznanym już w czasach studiów na ASP wybitnym grafikiem Stanisławem Zagórskim. Więcej: YouTube

Życie w proszku — brutalny portret cywilizacji konsumpcyjnej XXI wieku

Jego najbardziej znanym dziełem jest animacja Man, która „zaliczyła” miliony odsłon na YouTubie. Potem przyszła współpraca z wieloma prestiżowymi firmami, m.in. Google, Sony, Coca Cola i Toyota. To zainteresowanie nie może dziwić, ponieważ Steve Cutts swój warsztat artystyczny dopracował do niebywałej perfekcji. Jednak prace tego osiadłego w Londynie ilustratora, to coś więcej niż tylko wspaniała technika. Steve Cutts, to artysta zaangażowany w problemy społeczne, próbujący zwrócić uwagę na absurd współczesnej cywilizacji opartej na konsumpcjonizmie.
[Grafika: Steve Cutts źródło: portfolio artysty]

Steve Cutts grafika
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
STEVE CUTTS Życie w proszku
previous arrow
next arrow

Większość ludzi nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że coś z ich życiem nie jest w porządku i można żyć inaczej. Prawie każdy człowiek pragnie za wszelką cenę „dorobić się czegoś w życiu” i nie zastanawia się nad ceną jaką zapłaci za uczestnictwo w bezmyślnym wyścigu szczurów. Niektóre z prac Steve’a mogą szokować. Inne uderzają swoją przenikliwością. Czy ta zbuntowana sztuka wizualna może naprawić świat? Nie wiadomo. Może odpowiedzią jest powiedzenie „kropla drąży skałę”. Świadomość ludzi, choć niezwykle powoli, jednak zmienia się w pozytwny sposób. Coraz mniej ludzi chce, żeby ich byt przypominał jedną z grafik Cuttsa, zatytuowaną „Nowoczesne życie w proszku”.

Steve Cutts: jestem brytyjskim ilustratorem i animatorem. Moje ostatnie prace to m.in. „LA-Z Rider”, ilustracje do serialu animowanego „The Simpsons”, teledysk do utworu „Czy jesteś zagubiony w świecie tak jak ja?” dla Moby. Pracowałem także nad projektami dla renomowanych agencji na całym świecie, w tym UNESCO, Gaia Foundation, Isobar, LMFM i Analogfolk. Moje prace zostały wyróżnione w różnych sieciach telewizyjnych, w tym w Adult Swim i Fox w Stanach Zjednoczonych, oraz w Channel 4 w Wielkiej Brytanii. Pracuję głównie z Adobe After Effects, Toon Boom Harmony, Photoshop, Cinema 4D i Manga Studio.
Więcej: Portfolio

Emoralni*